To jest webowa wersja newslettera na który możesz się zapisać klikając tutaj

Cześć!

Zaliczyłem kolejną, trzymiesięczną przerwę od ostatniego wydania newslettera - widać jak to u mnie jest z regularnym pisaniem ;)

Chciałbym Ci dzisiaj opowiedzieć historię jednego z moich biznesów, który prowadziłem od 2018 roku, do początku 2021.

Mowa o szeroko pojętych promocjach z Chin.

 

Jak to się zaczęło?

Od wielu lat prowadzę grupę "Promocje IT" z informacjami o przecenach książek, ebooków, gier itp. Model biznesowy grupy opiera się na publikacji wpisów z linkami afiliacyjnymi. Przyznam, że można na tym całkiem dobrze dorobić.

W ramach wspomnianej grupy zacząłem na próbę publikować wpisy z tanią elektroniką (mikrokontrolery, smart zegarki itp) z Chin. Okazało się, że i te produkty sprzedają się naprawdę dobrze. Zrobiłem ankietę wśród grupowiczów (ówcześnie było to około 2500 osób) i zapytałem, czy chcą, abym umieszczał tego rodzaju promocje na grupie, czy powinienem utworzyć do tego oddzielną grupę. Opcja utworzenia oddzielnej grupy została przegłosowana.

Tak powstałą grupa "Zakupy z Chin" 🎉

 

Początki bywają ciężkie...

Gdy grupa wystartowała, zajmowałem się jej obsługą i samodzielnie wyławiałem najlepsze promocje z Aliexpress. Później dorzuciłem do tego GearBest, BangGood i jeszcze z cztery inne, mniejsze platformy. Udało mi się zarabiać na grupie 20-60zł dziennie, zależnie od tego, co publikowałem. Wyniki były przyzwoite biorąc pod uwagę, że grupa na początku miała około 500 członków, którzy przeszli na nią z "Promocji IT".

Obsługa grupy zajmowała mi około 1-2h dziennie. Pod względem ekonomicznym nijak nie opłacało się tego robić. W najgorsze dni zarabiałem 5zł za godzinę, a w najlepsze 30zł. Chyba bardziej opłacalne byłoby rozdawanie ulotek na mieście. Wierzyłem jednak, że ten biznes ma szansę się rozwinąć.

Zarobki stale wzrastały.

 

Gdy jesteś dobry, to jeszcze Ci pomogą ;)

Można oczywiście samodzielnie szukać najlepszych promocji, ale zawsze wymaga to ogromnej ilości czasu.

O wiele lepiej jest mieć takie promocje podane na tacy i tylko z nich wybierać. Gdy zaczynasz generować przyzwoity dochód w danej firmie (zarabiałem np. 1000zł prowizji, ale generowałem np. 10000 dolarów przychodu dla sklepu), prawdopodobnie otrzymasz osobistego 'doradcę', który będzie dostarczał Ci najlepsze promocje, nigdzie niepublikowane kupony zniżkowe, a czasami nawet obdaruje Cię darmową elektroniką do rozdawania w konkursach.

Tak też było i ze mną. Trzy największe platformy wysłały do mnie swoich przedstawicieli. Mój dzienny czas pracy nad grupą spadł do około 30 minut, a zarobki znacząco wzrosły.

Dwukrotnie udało mi się też dostać bonus za rekordową sprzedaż np. na "Chiński Nowy Rok" (bonus to $200-$250).

 

W grupie raźniej!

Gdy grupa zaczęła się rozwijać i udało mi się osiągnąć stabilny dochód około 1000zł miesięcznie, zacząłem rozglądać się za pracownikiem. Do teamu obsługującego grupę dołączyła Kinga, która robiła dokładnie to samo co ja, z tą różnicą, że ja nie musiałem robić już niemal nic. Działała według wytycznych, które jej dałem (jak rozpoznać fajną promocję, których promocji unikać itp).

Chwilę później do zespołu dołączył także Rafał. Spora część grupowiczów wierzyła, że Rafał i Kinga to moje boty. Tak jednak nie było ;)

 

Boty na Facebooku

W tym czasie Facebook wprowadził możliwość budowy botów na messengerze. Jako early adopter szybko wdrożyłem je do swojego biznesu. To był strzał w dziesiątkę. Przy rozmiarze grupy około 6000 członków, miałem ponad 25000 użytkowników bota.

Facebook bardzo mocno promował boty, więc ta technologia rozwijała się sama. Nie robiłem nic, a dziennie przybywało mi minimum 50 osób do bota.

Jak ten bot działał? Gdy się do niego napisało, pytał on jakie promocje Cię interesują - do wyboru była elektronika drobna, ciężki sprzęt (np. odkurzacze, oczyszczacze powietrza itp), zabawki itp.

Następnie automat wysyłął powiadomienia i wyselekcjonowane zniżki do osób, które były tym zainteresowane (każdy mógł się w dowolnej chwili wypisać z powiadomień).

W rekordowy dzień, jeden link wysłany do 25 tysięcy osób zarobił na czysto ponad 3000zł. Był to link do oczyszczacza powietrza od Xiaomi.

To był oczywiście pojedynczy strzał, bo realne liczby wyglądały tak, że bot zarabiał dla mnie dodatkowe 1000-1500zł miesięcznie.

 

Newsletter zawsze daje radę

Praktycznie równocześnie z botem utworzyłem w 90% automatyczny newsletter. Na czym polegała jego automatyzacja?

Skryptem pobierałem dane ze źródeł jakie dostarczali mi przedstawiciele dużych platform. Następnie wyrażeniem regularnym odsiewałem z nich wszystko co mi nie pasuje (np. kategorie 'moda' czy 'uroda'), po czym budowałem treść maila.

Maile były długie, rozbudowane, zawierające zniżki, a nawet screeny towarów. Obrazki także pobierałem automatycznie ze stron producentów.

Gdy któryś z dostawców treści nie dawał mi fotek, to sam sobie je generowałem przez serwis embed.rocks ($5 za 10000 grafik).

Moja praca polegała na napisaniu wstępniaka oraz na wyborze najlepszej promocji, która była promowana przed tabelą ze zniżkami.

Wymagało to ode mnie około 10 minut pracy dziennie. Newsletter był w stanie zarobić dodatkowe kilkaset złotych miesięcznie. Wysyłał się sam od poniedziałku do piątku, nawet gdy byłem na urlopie (wtedy nie miał zredagowanego wstępu i promowanego przedmiotu).

 

"Wspaniały to był rok, nie zapomnę go nigdy"

Rok 2018 udało mi się zamknąć z około 70000 przychodu z różnych chińskich platform (to kwota brutto) przy moim znikomym zaangażowaniu w biznes.

Ale juz rok później zaczęły się problemy 😢

 

Facebook zmienia zasady gry...

Bot był naprawdę ważnym elementem biznesu, ale skończył się dzień dziecka i FB wprowadził opłaty za używanie bota.

Dostałem maila, że za jedną wysłaną wiadomość skierowaną do jednego odbiorcy mam płacić "jedyne 10gr".

Policzmy... 25 tysięcy użytkowników razy 10gr to 2500zł za pojedynczą wysyłkę.

Wysyłek robiłem kilkanaście w miesiącu. To dawało mi jakieś 35000 opłat miesięcznie za bota zarabiającego w porywach 1500zł.

Trochę drogo.

Projekt bota umarł 🪦

Bezpowrotnie straciłem bazę 25000 osób.

 

Biznes upada po raz pierwszy

Już w styczniu 2019 polskie portale obiegł news na temat pomysłu pewnej trzyliterowej partii. Planowali doliczać 40zł do każdej paczki przesyłanej z Chin do Polski.

Nagłówek na portalu

Oczywiście okazało się to plotką, ale ta jedna plotka spowodowała spadek moich miesięcznych dochodów o około 60%.

Gdy okazało się, że partia jednak nie będzie realizować swoich planów, zarobki nieznacznie się podnosiły, ale nigdy już nie wróciły do normy.

 

Biznes upada po raz drugi

Ta sama partia ogłosiła na początku 2020 roku, że 100% paczek z Chin będzie musiało przechodzić opłatę celną, co wiąże się z koniecznością odprowadzenia 23% podatku VAT oraz uiszczenia około 15zł kosztów wezwania do opłaty celnej.

Z przedmiotu wartego 5zł robił się nagle przedmiot kosztujący nie mniej jak 20zł. Przestało się opłacać zamawiać "drobnicę z Chin".

Zarobki spadły o dodatkowe kilkanaście procent. Fakty jednak były takie, że na podstawie raportów członków grupy widać było, że może jedna paczka na 20 jest sprawdzana. Plotka jednak robiła swoje.

 

Biznes upada po raz trzeci

Kwiecień 2020 to pamiętna data. Lockdown, strach przed wirusem itp.

Niemal nikt nie odważył się w tamtym czasie zamówić paczki z Chin. Zagrożenie było znikome, ale media ostrzegały, aby tego nie robić.

Zarobki spadły drastycznie.

 

Trudne moralnie wybory

Tylko jeden z towarów z Chin miał ówcześnie wzięcie w Internecie. Były to maseczki i środki dezynfekujące.

Przeważnie za ułamek ceny w jakiej dostępne były w polskich sklepach, można je było dostać w chińskich sklepach, a ja mogłem mieć je jeszcze taniej. Na tym można było nieźle zarobić.

Uznałem jednak, że jest to skrajnie nieetyczne, aby handlować dziesiątki razy przepłaconymi maseczkami, a opieranie swojego biznesu na strachu przed chorobą było dla mnie obrzydliwe.

Zarządziłem u swoich współpracowników, aby nigdy nie publikowali wpisów z maseczkami.

Sam też zaktualizowałem filtry wyciągające promocje, aby pozbywały się wszelkich ofert związanych z C19 (testy, maski, środki higieny).

W ten sposób pozbyłem się ostatniego, sensownego towaru z Chin, który ewentualnie mógłby dać zysk.

 

Kopanie trupa

Biznes zarabiał bardzo mało. Niektóre chińskie sklepy zaczęły też mieć problemy finansowe (niekoniecznie było to powiązane z działaniami trzyliterowej partii - przecież Polacy to nie są ich główni klienci). Nie otrzymywałem już wypłat co miesiąc, a z opóźnieniem 2-3 miesiące.

Niesławna partia ogłosiła opodatkowanie wszystkich towarów z Chin podatkiem u źródła (płacisz go w momencie składania zamówienia). Ceny elektroniki wzrosły o 23%. W tym momencie zakupy na Allegro opłacały się bardziej niż w jakimkolwiek innym sklepie.

Promocje wpadające na grupę były bardzo słabe, ale po prostu nie otrzymywaliśmy lepszych 🤷‍♂️ 

Gdy za oczyszczacz powietrza od Xiaomi płaciło się niegdyś 450zł na promocji, teraz ten sam model kosztował już niemal 600zł i to na 'noworocznej wyprzedaży'. Drobnicy nie opłacało się promować, a ciężkie sprzęty drastycznie podrożały.

Na początku 2021 roku przychody z grupy i newslettera były mniejsze niż koszty utrzymania pracowników.

Stwierdziłem, że trzeba przeczekać ten trudny czas, bo z pewnością coś jeszcze z tego da się wyciągnąć.

Dopłacałem tak do biznesu przez 4 miesiące, będąc stale na minusie. W końcu trzeba było powiedzieć dość.

 

Zakończenie projektu

W lipcu 2021 musiałem zakończyć współpracę z Kingą i Rafałem. Była to 'umowa zlecenie' z miesięcznym okresem wypowiedzenia.

GearBest na którym zarabiałem najwięcej, do dziś dnia nie wypłacił mi ostatniej transzy dochodów, więc jestem na minusie trochę mocniej niż myślałem. W międzyczasie, firma zbankrutowała, więc wypłaty już raczej się nie doczekam.

 

Wnioski końcowe

 

Ważna uwaga: Zarabiałem na affiliacji i na informowaniu ludzi o promocjach. Nigdy nie handlowałem towarami z Chin. Gdybym to robił, dochody prawdopodobnie mogłoby być wielokrotnie większe, a stany magazynowe kupione wcześniej po niższej cenie, zabezpieczyłyby mnie na dłuzej.

 

Czy biznes się udał? No nie mogę powiedzieć, że na nim nie zarobiłem - zarobiłem i to całkiem sporo.

Czy dało się to zrobić lepiej? Być może, ale posunięć rządu jak i krążących po internecie plotek nikt nie zatrzyma, więc koniec zawsze byłby taki sam.

Co dalej stało się z grupą "Promocje z Chin"? - nic. Stoi sobie i się marnuje. Zarabia obecnie 0zł miesięcznie, mając około 11 tysięcy członków (spadek o jakieś 3k od najlepszego okresu).

 

Nie wiem, czy opis tej historii jest dla Ciebie użyteczny, ale jeśli masz jakieś przemyślenia na ten temat, lub masz pomysł, co zrobić z martwą już grupą, to daj znać - wystarczy odpisać :)

Do usłyszenia może trochę szybciej niż za kwartał 👋 

 

Jakub Mrugalski

pozdrawiam

Jakub 'unknow' Mrugalski

https://mrugalski.pl

Facebook Instagram YouTube Twitter Linkedin

Jeśli nie chcesz więcej otrzymywać ode mnie wiadomości, zawsze możesz się wypisać.